O leszczynie mowa (Corylus avellana).

Czołem Leśni Ludzie!

Dziś mowa o leszczynie, dokładniej leszczynie pospolitej (łac. Corylus avellana), która już obficie kwitnie.

Z kwiatostanów możemy zrobić m. in. napar. Tak na oko wystarczy garść kwiatostanów, które zalewamy gorącą wodą. Po kilku minutach zaparzenia powstaje napar.

Według Henryka Różańskiego męskie kwiatostany leszczyny zawierają: flawonidy, alantoinę, triterpeny i fitosterole.

Polecane są na przerost gruczołu krokowego, stanów zapalnych układu moczowego, stanów zapalnych gardła, zaburzeń okresu przekwitania i pokwitania. Napar z kwiatów leszczyny można nawet podawać niemowlętom na kaszel, zapalenie gardła i oskrzeli. Można także suszyć kwiatostany (na papierze, a nie sicie, aby nie stracić pyłku) i stosować do naparów i wywarów leczniczych.

 

Na „Zielonych zajęciach dla dzieci i młodzieży”, które prowadzimy 2-3 razy w miesiącu w soboty, mieliśmy okazję obserwować kwiatostany z bliska, a na następnych zajęciach będzie ich wykorzystanie.

Z kwiatostanów możemy też zrobić ciasteczka. 

Przepis autorski od Pana Ireneusza Trylskiego:
– szklanka rozdrobnionych kwiatostanów;
– 2 szklanki mąki;
– ¾ szklanki cukru pudru;
– 1 jajko;
– łyżeczka sody lub proszku do pieczenia;
– 2 łyżki masła;
– 2 łyżki oliwy;
– sok z pomarańczy lub mandarynki (50 g).
Wyrobić ciasto i wstawić do lodówki na 30 min. Jak jest ciasto za twarde to można dodać soku zamiast wody. Ciasto wałkować na podsypanej mąką stolnicy i wykrwać ciastka. Przygotowane ciasteczka pieczemy w piekarniku, w 180°C do zrumienienia.

Największym pożytkiem z leszczyny są jej owoce, zwane potocznie orzechami laskowymi, zwierają dużo magnezu, fosforu, wapna i żelaza. W późniejszym okresie zrobię zdjęcia i wzbogacę nimi opis. 

Uwaga!

Pyłek leszczyny może uczulać, więc jeśli nie jesteś pewien/-na czy nie jesteś uczulona na leszczynę, to najpierw spróbuj bardzo małej ilości i obserwuj swój organizm. Najczęściej reakcja alergiczna objawia się obrzękiem śluzówek, drapaniem w gardle, katarem siennym i swędzeniem, zawrotami głowy, zapaleniem spojówek itp.

Ten wpis jest inspiracją i nie biorę odpowiedzialności za to co zjesz. Znalezione przez siebie rośliny zajadasz na własną odpowiedzialność. Jeśli nie jesteś pewny/-na – nie jedz!

Więcej zdjęć w lepszej rozdzielczości znajduje się w zakładce GALERIA.

Zachęcam do odwiedzin na Facebook’u:
https://www.facebook.com/zieloneprzygodydp/
i do zagądania na mój kanał na YouTube:
https://www.youtube.com/channel/UCZSf9kpG7wyorcYH3gAWz4Q

 Pozdrawiam
Daniel Pawłowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *