Jeżyna fałdowana (łac. Rubus plicatus) i przepis na nalewkę.

Czołem Leśni Ludzie!

Dziś troszkę przerwy od leśnych przygód, więc postanowiłem zabrać się za zaległe artykuły. I też nie o zwierzętach. Teraz zaczynam pisać o roślinach i owocach, ale … ale tych leśnych, które daje nam Matka Natura. 

Zacznę dziś od takiej chyba najbardziej znanej, a mianowicie od jeżyny, a dokładniej jeżyny fałdowanej (łac. Rubus plicatus). 

Roślina znana chyba wszystkim, którzy mają chociażby małą styczność z lasem na co dzień. Najczęściej spotykamy ją w lasach, na jego obrzeżach, w zaroślach, przydrożach, na miedzach czy nawet w parkach. 

Każdy, kto próbował, ten wie, że owoce jeżyny są bardzo smaczne. Ale czy wykorzystujemy tylko owoce? Nie. Otóż leczniczym surowcem są liście i owoce. 

Owoce jeżyny (łac. Fructus Rubi) bogate są w różne witaminy, np. sporo witaminy C. Oprócz tego, mają też witaminy z grupy B (B6, tiaminę, kwas foliowy), a także witaminy E, A oraz K. Bogate są również w sole mineralne, przede wszystkim związki magnezu i potasu.

Liście jeżyny (łac. Folium Rubi) najbardziej znane są z naparów, herbatek. Liście jeżyny zawierają garbniki. Picie naparów korzystnie wpływa, kiedy borykamy się z problemami z układem pokarmowym. Wykazują również działania antybakteryjne oraz przeciwzapalne. Napary są moczopędne, co ułatwia usuwanie toksycznych metabolitów z moczem. Doskonale też usprawniają przemianę materii. Napary są doskonałe przy leczeniu skłonności do biegunek. 

Takie tradycyjne zastosowania znajdują w:
• zaburzeniach przemiany materii;
• schorzeniach dróg oddechowych (katar, kaszel);
• ranach i owrzodzeniach;
• pleśniawkach;
• chorobach reumatycznych;
• chorobach skóry.

Bardzo dobre są nalewki z jeżyn. Nalewkę z jeżyn nazywamy jeżynówką. Wstawiam sprawdzony przepis na nalewkę, który kiedyś od kogoś dostałem na bazie miodu gryczanego:

Włóż kilogram umytych i przebranych jeżyn do dużego słoika. Układaj je warstwami, przesypując każdą z nich cukrem (w sumie należy zużyć 0,5 kg). Całość zalej 1/2 szklanki miodu gryczanego. Następnie dodaj 0,35 l wódki, 0,5 l spirytusu i wymieszaj. Zakręć słoik i odstaw w zaciemnione miejsce na 6 tygodni. Po tym okresie odcedź jego zawartość, zlej do butelek i postaw na pół roku w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu.

Ja osobiście wódki nie dodaję, tylko sam spirytus. Miód gryczany możemy zastąpić innym. Ja przechowuję w piwnicy – mam o tyle dobrze, że na dworze mam ziemiankę 🙂 

Pamiętajmy tylko o jednym: NIGDY NIE ZRYWAMY I NIE KONSUMUJEMY ROŚLIN, OWOCÓW LEŚNYCH, JEŻELI NIE JESTEŚMY PEWNI CO DO DOKŁADNOŚCI IDENTYFIKACJI!

Zachęcam do odwiedzin na Facebook’u:
https://www.facebook.com/zieloneprzygodydp/

Pozdrawiam – Darz Bór!
Daniel Pawłowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *