Forsycja, łac. Forsythia.

Forsycja – piękna i z nazwy, i z wyglądu. Jest coś jeszcze pięknego, bowiem jej szereg zastosowań zarówno kulinarnych, jak i kosmetycznych. 

Forsycja jest niesamowitym źródłem rutyny, która uszczelnia drobne naczynia krwionośne. Pamiętajmy jednak, by nie pozyskiwać kwiatów forsycji z miejsc zanieczyszczonych, tj. przy drogach, nasypach kolejowych (czynnych). Zbierajmy z miejsc nieco odosobnionych, czyli w naszych ogrodach bądź przy lasach, ewentualnie polnych drogach, gdzie ruch jest zminimalizowany. 

Z forsycji można robić wiele – nalewki, napary, herbatki. Osobiście uwielbiam forsycję na surowo, jako dodatek do sałatek z odrobiną octu z gruszki ulęgałki z kwiatem fiołka – świetnie się komponuje. Octu nie robię sam, ale Karina z “Zielarski kącik Kari” robi wyśmienity, więc tam się zaopatruję 🙂

Pozdrawiam
instr. Daniel Pawłowski